Bolesław Prus

„Antek”

„Powracająca fala”

„Kamizelka”

„Lalka”

 

Bolesław Prus urodził się... no właśnie! Nie wiadomo na pewno, kiedy się urodził późniejszy autor Faraona. Inną datę podaje jego metryka – 20 VIII 1847 roku – inną, protokół rady familijnej – 1845 rok. Urodził się najprawdopodobniej w Hrubieszowie. Najprawdopodobniej – bo i to nie jest do końca pewne. Z. Szweykowski w swojej monografii Prusa wysuwa sugestię, że na brak jednoznacznych informacji o dacie i miejscu urodzenia pisarza wpływ miała atmosfera przedpowstaniowej konspiracji.

Ojcem pisarza był Antoni Głowacki, oficjalista dworski, a matką Apolonia z Trembińskich. Rodziców stracił wcześnie. Matkę, gdy miał trzy lata, ojca, gdy miał dziewięć. Po śmierci matki wychowywała go mieszkająca w Puławach babka, Marcjanna Trembińska, a potem, gdy skończył siedem lat, ciotka, Domicela Olszewska, która zabrała go do Lublina. Naukę rozpoczął w 1857 roku  w szkole realnej w Lublinie. Kiedy oddano go pod opiekę starszego brata Leona, który właśnie ukończył studia, kontynuował naukę w ostatniej klasie szkoły powiatowej w Siedlcach, a potem, w 1863 roku, w gimnazjum klasycznym w Kielcach.

Gdy wybuchło powstanie styczniowe przerwał naukę i dołączył do jednego z powstańczych oddziałów. Wziął udział w potyczce z Rosjanami i ranny dostał się do niewoli. Został osadzony w zamku w Lublinie, sądzony za udział w powstaniu i skazany na utratę szlachectwa. Uwolniony dzięki staraniom ciotki, w Lublinie ukończył szkołę średnią.

W 1866 roku wyjechał na studia do Warszawy, które rozpoczął na wydziale fizyko–matematycznym w Szkole Głównej. Lata dzieciństwa, udział w powstaniu wywarły niezatarte piętno na jego życiu. Spotkał się, podobnie jak inni uczestnicy powstania, z atmosferą potępienia za spowodowanie klęski narodowej, i jak wielu innych, późniejszych pozytywistów uznał, że kraj potrzebuje reform a nie „...męczeńskich i osłabiających nas ofiar” – jak pisał Aleksander Świętochowski, autor manifestu pozytywistów pt. My i wy. Prus rozwiązanie wielu problemów widział w nauce. Chciał poświęcić się pracy naukowej i napisać dzieło, które przyniosłoby mu sławę. Niestety, studiów nie ukończył. Po zatargu z profesorem matematyki opuścił Szkołę Główną i przeniósł się do Instytutu Rolniczo–Leśnego w Puławach. Tam też mu się nie powiodło. Próbował sam uczyć się matematyki, ale bez większego powodzenia.

Konieczność zdobycia środków do życia sprawiła, że podejmował się różnych dorywczych prac. Był pomocnikiem fotografa, urzędnikiem, robotnikiem, prawdopodobnie w fabryce Lilpopa. Jego pierwsze artykuły publicystyczne i popularnonaukowe zamieszczane w warszawskich gazetach też powstawały głównie jako możliwość uzupełnienia urzędniczej pensji. Z tych samych powodów napisał swoje pierwsze utwory beletrystyczne. Nie cenił ich zupełnie. Raczej trochę się ich wstydził i dlatego podpisywał je pseudonimem – Bolesław Prus. (Prus to herb rodziny Głowackich.) Rzeczywiście – pierwsze utwory autora Lalki były słabe. Pisał kiepskie humoreski i przerabiał cudze pomysły. Są one tylko o tyle interesujące, że pozwalają prześledzić drogę twórczą pisarza, który wyrósł na największą chyba indywidualność twórczą drugiej połowy dziewiętnastego wieku w Polsce.

Dziennikarski sukces przyniosły mu Kroniki tygodniowe, które rozpoczął pisać 1875 roku na łamach „Kuriera Warszawskiego” i pisał przez całe życie. Sławę dały mu w 1880 roku nowele – Powracająca fala, Antek, Katarynka i minipowieść Anielka. Mówi się o Prusie jako o współtwórcy polskiej szkoły nowelistyki. W uznaniu literackich i publicystycznych osiągnięć zaproponowano mu redakcję „Nowin”, czasopisma mającego opisywać prawa rządzące życiem społecznym. Redaktorem naczelnym „Nowin” został Prus w 1882 roku i przystąpił do pracy z ogromnym zapałem. Niestety nie spotkał się z życzliwym przyjęciem wśród czytającej publiczności i pismo po roku zbankrutowało. Była to materialna i ideowa klęska pisarza. Od tego momentu swoje zainteresowania skupił na literaturze pięknej.

W 1884 roku powstaje jego obszerna recenzja „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza, w której zarzuca mu zlekceważenie tła społecznego powstania kozackiego i odstępstwa od prawdy historycznej. Jednocześnie zamieszcza w niej własne credo literackie, za najważniejszą uznając cele poznawcze sztuki. Artystyczną realizacją tych koncepcji jest napisana w 1885 roku Placówka uważana za pierwszą polską powieść bliską naturalizmowi. Dowodem popularności tej chłopskiej epopei było wystawianie jej w teatrzykach Warszawy obok najpopularniejszych utworów Sienkiewicza.

Półtora roku po napisaniu swojej pierwszej wielkiej powieści, rozpoczął Prus druk na łamach „Kuriera Codziennego” swojego arcydzieła – Lalki. Bezpośrednim impulsem dla pisarza było przeczytanie doniesienia w prasie o uniewinnieniu w Bernie kobiety posądzonej o kradzież lalki. Odcinki powieści ukazywały się nieregularnie przez trzy lata, a wydanie książkowe nastąpiło w 1890 roku W tym samym roku „Kurier Codzienny” zaczyna drukować Emancypantki, obszerną powieść, której czterotomowe wydanie ukazało się w1894 roku. Wiosną następnego roku pisarz wyjeżdża za granicę. Odwiedza Berlin, Drezno, Szwajcarię i Francję. Dopiero teraz ma okazję zwiedzić Paryż opisany wcześniej w „Lalce”.

Po powrocie drukuje w „Tygodniku Ilustrowanym” fragmenty nowej powieści pt. Faraon, niezbyt dobrze przyjętej przez krytykę. Duży wpływ na to miało bez wątpienia nieco wcześniejsze opublikowanie przez Sienkiewicza „Quo vadis”. Czytelnicy porównywali obie powieści historyczne i w Faraonie brakowało im szerokiego plastycznego ukazania antycznego świata. Niemniej Prus staje się postacią znaną i cenioną w Warszawie. O jego podróżach informuje prasa, a dziennikarze ubiegają się o wywiady. Szczególnie w okresie jubileuszu dwudziestopięciolecia pracy twórczej wzrosła jego popularność, tym większa, że autor Lalki zainteresował się w tym okresie spirytyzmem. Bywał na seansach spirytystycznych i dostarczał na ich temat sprawozdania, przez co stał się przedmiotem ataków ze strony niedowiarków.

W tym czasie pisarz zajął się też pracą społeczną. Jest inicjatorem założenia Warszawskiej Kasy Przezorności i Pomocy dla Literatów i Dziennikarzy, w 1903 r tworzy fundację swojego imienia przy kasie literackiej, przeznaczoną na wychowanie dzieci niezamożnych literatów oraz na sieroty po nich. Rewolucję 1905 roku ocenia krytycznie. Daje temu wyraz w powieści Dzieci uznanej za pamflet antyrewolucyjny.

Umiera 19 maja 1912 roku zostawiając niedokończoną powieść pt. Przemiany.

 

Antek

 

Nowela Bolesława Prusa pt. Antek nie odpowiada do końca definicji klasycznej noweli. Nie jest utworem jednowątkowym, z ograniczoną liczbą bohaterów i z opisami ograniczonymi do minimum. Nie kończy się też wyraźną pointą. Może raczej powinno się nazywać ją obrazkiem albo szkicem. Antek to historia dzieciństwa i młodości wiejskiego chłopca, którego od rówieśników odróżniają zdolności artystyczne i pasja do rzeźbienia. Utwór jest właściwie krytycznym opisem życia na wsi, biedy na niej panującej, zabobonów, ciemnoty i braku tolerancji dla odmienności. Pod wieloma względami odpowiada on tendencjom epoki. Bohaterem jest dziecko, skrzywdzone, nierozumiane a wykazujące zdolności artystyczne. Można tu przywołać np. „Janka Muzykanta” Henryka Sienkiewicza.

Nowele i inne krótkie formy prozatorskie pełniły na początku epoki pozytywizmu rolę artykułu prasowego, reportażu. Nie wzywały do rewolucji, ale do reform. Odwoływały się do dobroczynności. Apelując do opiniotwórczych środowisk o pracę u podstaw, ich twórcy zakładali, że to brak informacji, odseparowanie od potrzebujących pomocy ją wstrzymuje. Że wystarcz przybliżyć nieszczęście i wzruszyć, a ci bogatsi, światlejsi mieszkańcy miast czy dworów wspomogą finansowo, zadbają o reformy, jeżeli to tylko będzie w ich mocy, lub ruszą na wieś, żeby nauczać czy leczyć. Ponieważ skrzywdzone dziecko najmocniej oddziaływało na imaginację i serce, to właśnie dzieci zapełniają karty pozytywistycznej literatury w czasach, gdy odkrywano filozofię Locke’a i Bacona i formułowano hasła pracy organicznej i pracy u podstaw.

Wieś opisana przez Prusa to miejsce odseparowane od świata, żyjące według własnych praw i przesądów. Rolę symbolicznej granicy tego świata pełni Wisła, nad którą wieś leży. Po drugiej stronie rzeki stoi wiatrak, przedmiot fascynacji Antka i symbol cywilizacji. Wieś nie rozumie potrzeby kształcenia dzieci, a matka chłopca nawet posłanie Antka do szkoły elementarnej traktuje jako swoistą degradację. Praca na roli była wyżej ceniona niż praca na przykład rzemieślnika. Rolę lekarza pełni na wsi znachorka i wiary w jej talenty nie zmniejsza śmierć Rozalki, siostry Antka. Stara Grzegorzowa zaleciła włożenie chorej ośmioletniej dziewczynki na trzy zdrowaśki do rozpalonego pieca chlebowego!

Ponieważ Antek nie sprawdza się ani jako pastuch, ani w szkole, na którą nie ma zresztą pieniędzy, ani u kowala (tam, ucząc się zbyt szybko, stanowi potencjalną konkurencję) tylko ciągle rzeźbi, matka postanawia wysłać syna–próżniaka w świat. Prus apeluje do czytelników: kiedy spotkacie Antka, podajcie mu pomocną dłoń.

Obraz wsi został w taki sposób nakreślony przez pisarza, że zrozumiałe dla każdego się staje, że tylko pomoc, ingerencja z zewnątrz potrafi ją wyrwać z marazmu, nadrobić wieloletnie zaniedbania. A jednocześnie ukazuje potencjalną wartość chłopskiego dziecka, które, wychowywane w odpowiednich warunkach, wykorzysta swoją szansę i będzie pożytecznym członkiem dziewiętnastowiecznego społeczeństwa.

 

Powracająca fala

 

Powracająca fala pod względem budowy to jakby minipowieść. Posiada wiele wątków, postacie pierwszo– i drugoplanowe, fabułę. Prus, tak jak młodopolscy krytycy kapitalizmu – Żeromski i Reymont, podkreśla, że nieodłącznym elementem kapitalistycznej kariery jest bezwzględność i wykorzystanie pracy innych. Sytuacja makroekonomiczna po upadku powstania styczniowego – zniesienie granicy celnej między dawnym Królestwem, a cesarstwem rosyjskim i reforma rolna oddająca ziemię w ręce jej użytkowników i tworząca wielu, powtarzając za Marią Konopnicką, wolnych najmitów – otworzyła rynki zbytu na olbrzymim obszarze Rosji i spowodowała powstanie taniej siły roboczej, a więc idealnych warunków do rozwoju przemysłu. Ten dopiero rozwijający się kapitalizm jest drapieżny i bezwzględny. Powstają wielkie fortuny, a jednocześnie ulice przemysłowych miast zapełniają się gromadami przybyłych ze wsi parobków z rodzinami, którzy szukają każdej pracy i za jakiekolwiek wynagrodzenie. Dla cudzoziemców, głównie Niemców, ziemie dawnego Królestwa, okolice Łodzi i Warszawy, są prawdziwą ziemią obiecaną. Historię takiego właśnie lodsermenscha (w Ziemi obiecanej Reymonta – nowobogacki) Adlera. opowiedział Prus.

Adler założył w Polsce fabrykę za pieniądze otrzymane za bohaterski uczynek (uratował z pożaru dwoje ludzi) oraz za fundusze odziedziczone po zmarłej żonie. Po żonie pozostał mu jeszcze syn. Wyrósł na hulakę i hazardzistę, ale ojciec bardzo go kochał. Obniżył zarobki robotnikom w swej fabryce i zwolnił lekarza, aby spłacić synowskie długi. W fabryce pracował zdolny Polak, Kazimierz Gosławski, który interesował się ślusarstwem i kowalstwem. Swoje zdolności wykorzystywał w fabryce, ale nie dostawał za to dodatkowego wynagrodzenia. Po obniżce zarobków Gosławski pracował coraz ciężej, po 16 godzin na dobę, bo musiał utrzymać rodzinę. Zmęczony robotnik ulega wypadkowi, a brak lekarza na miejscu powoduje jego śmierć. Syn Adlera, Ferdynand, przejeżdżający akurat w pobliżu fabryki, odmówił odwiezienia rannego. Wieść o okrutnym postępowaniu ojca i syna rozchodzi się po mieście i któregoś razu sędzia gminny mówi Ferdynandowi wprost, co o nim wszyscy myślą. Młody Adler wyzywa sędziego na pojedynek, w którym sam ginie. Zrozpaczony ojciec podpala fabrykę i ponosi śmierć w zgliszczach.

Opowieść ta jest z jednej strony oskarżeniem bezwzględnych kapitalistów wyzyskujących robotników – temat częściej występujący w okresie Młodej Polski niż w pozytywizmie traktującym rozwój przemysłu jako objaw pożądanego bogacenia się kraju – a z drugiej strony jest to przypowieść moralizująca, pokazująca, że nie ma winy bez kary. Każdy człowiek bez względu na społeczną pozycję musi ponieść konsekwencje swoich uczynków. Tytułowa „powracająca fala” pojawia się w opowieści pastora, który twierdzi, że złe uczynki są jak fale, wracające kiedyś do sprawcy. Opowieść tę Adler lekceważy. Niesłusznie. Obraz świata, w którym zło zostaje ukarane, jest dosyć wyidealizowany. Brakuje w nim tylko nagrodzonego dobra. Kazimierz Gosławski przecież zginął. Tak więc wymowa utworu jest pesymistyczna.

 

Kamizelka

 

Kamizelka jest najlepszą chyba nowelą Prusa. Widać w niej wszystkie zalety jego pisarstwa – wrażliwość i humanitarną postawę, delikatny rysunek psychologiczny postaci, mocne oparcie się na realiach opisywanego środowiska (z Lalką w ręku można zwiedzać Warszawę), humor, będący często uśmiechem przez łzy, przychylność autora wobec opisywanych postaci, których nie ocenia wprost, a pozwala mówić faktom. Jeżeli zaś stosuje ironię, to bez zjadliwości.

Kompozycja utworu jest niezwykła. Tytułowa kamizelka, banalny fragment ubioru zyskuje znaczenie niemalże symboliczne, w subtelny, ale nie sentymentalny sposób ukazując miłość dwojga ludzi. Jako element poniekąd statyczny pełni rolę łącznika między wyodrębnionymi częściami utworu. Część pierwsza to właściwie obrazek rodzajowy – scenka kupna kamizelki u żydowskiego handlarza starzyzną – a także pretekst do rozpoczęcia opowieści przez narratora. Część druga, najważniejsza, to historia miłości urzędnika i nauczycielki podana w retrospekcji. Narrator z kamizelka w ręku przypomina sobie dzieje swoich sąsiadów, mieszkańców kamienicy. Kobieta sprzedała kamizelkę razem z innymi niepotrzebnymi rzeczami po śmierci męża, gdy opuszczała na zawsze mieszkanie.

Narrator, który odkupił kamizelkę, zauważa wielokrotnie skracane ściągacze. Przyglądając się uważniej widzi, że także sprzączka była wiele razy przesuwana. Rozumie, iż to żona i umierający na gruźlicę mąż nawzajem przed sobą udawali poprawę stanu zdrowia,  ukrywając fakt spadku na wadze. Po śmierci męża dla żony kamizelka straciła wartość, dla narratora stała się natomiast wyrazem uczuć okazywanych delikatnie, bez patetycznych deklaracji, a przez to prawdziwszych. Wzgląd na wrażliwość partnera był głównym impulsem działania obojga małżonków. Choć żyło im się biednie, choć musieli znosić wiele trudów codzienności, tom mieli dla siebie wiele uczucia, a ich miłość umożliwiała heroiczną walkę z chorobą. Prus pisze: „Nieba już prawie nie było nad ziemią. Padał tylko śnieg, taki gęsty i zimny, że nawet w grobach marzły ludzie popioły. Któż jednak powie, że za tymi chmurami nie ma słońca?”

Konstrukcja noweli jest ramowa. Autor zastosował inwersję czasową. Najpierw poznajemy losy obojga małżonków. Dowiadujemy się, że on umarł, a ona na zawsze opuszcza mieszkanie. Potem monolog narratora wprowadza nas w wypadki, które do tego doprowadziły. Narrator odgaduje je na podstawie kamizelki i swojej wcześniejszej obserwacji życia sąsiadów.

Ta nowela jest jednym z bardziej niezwykłych tekstów o miłości w naszej literaturze.

 

Lalka

 

Lalka to powieść nowatorska. Uchodzi za najwybitniejszy utwór polskiego pozytywizmu. Niektórzy sądzą, że do tej pory nie napisano nic lepszego. Obdarzano ją szeregiem epitetów: najbardziej warszawska powieść w naszej literaturze, kronika społeczna, synteza polskiego wieku dziewiętnastego.

Tematem Lalki jest klęska dwóch ideologii: pozytywizmu i romantyzmu ukazana na tle rodzenia się polskiego kapitalizmu, poprzez opowieść o nieszczęśliwej miłości bogatego kupca galanteryjnego Stanisława Wokulskiego do zubożałej arystokratki Izabeli Łęckiej. Akcja utworu rozgrywa się w ciągu niespełna dwóch lat – od początku 1878 roku do października roku 1879.

Powieść charakteryzuje wielka dbałość o realia historyczne, topograficzne i obyczajowe. Można zwiedzać Warszawę z Lalką w ręku . Opisy ulic, budynków, ludzi są w najdrobniejszych szczegółach prawdziwe. Wspomniane w powieści występy. Rossiego czy pobyt Molinariego naprawdę miały miejsce w tym czasie, kiedy opisuje to Prus w powieści.

Zgodnie ze współczesną wiedzą opisano tu i scharakteryzowano główne zjawiska społeczne: ubożenie szlachty, spośród której rekrutują się przedstawiciele formującej się właśnie nowej warstwy – polskiej inteligencji (Ochocki),rosnącą siłę i autorytet pieniądza, postępujące rozwarstwienie społeczeństwa. Losy bohaterów są ukazane nie tylko jako konsekwencja ich cech osobistych, ale są one poza tym zdeterminowane przez warunki społeczne, ekonomiczne i wreszcie polityczne.

W powieści zawarł Prus fragmenty pozwalające na odnalezienie powiązań z docierającymi właśnie do Polski nowymi prądami literackimi, przede wszystkim z naturalizmem, którego założenia sformułował we Francji Emil Zola około 1800 roku. U naturalistów widoczna jest tendencja do podkreślania brzydoty świata, do eksponowania w opisach rzeczy odrażających, wstrętnych. U Prusa jest to najbardziej widoczne w scenach z Powiśla.

Kompozycja powieści także odbiega od kompozycji typowego utworu realistycznego. Pisarze realiści zwykle utrzymywali w swoich dziełach porządek chronologiczny. Jeżeli wprowadzali retrospekcję, to zwykle na początku utworu, aby wprowadzić czytelnika w tok wydarzeń. U Prusa sceny z przeszłości są rozsiane po całym utworze, ukazywane w fragmentach, z różnych punktów widzenia. O przeszłości Wokulskiego dowiadujemy się z pamiętnika starego subiekta – Rzeckiego, z monologów wewnętrznych samego Wokulskiego, z opowiadania radcy Węgrowicza.

Wprowadzenie „Pamiętnika starego subiekta” sprawia, że powieść ma dwóch narratorów: pamiętnik Rzeckiego wzbogaca, a czasem komplikuje, narrację odautorską. Pełni poza tym funkcję subiektywnego komentarza do wydarzeń utworu, losów Wokulskiego, poszerza perspektywę historyczną (Wiosna Ludów).

Powieść wprowadza bardzo wiele różnorodnych wątków. Wątek główny to bez wątpienia miłość Wokulskiego do Izabeli Łęckiej. Ponadto występuje jeszcze wątek sensacyjny – kradzieży lalki, fantastyczny – wynalazku Geista, historyczny – udział Rzeckiego w rewolucji węgierskiej w czasie Wiosny Ludów, dzieje fortuny Wokulskiego i jeszcze parę innych. Wszystko to powoduje, że Lalka ma dosyć luźną kompozycję, w czym przypomina raczej utwory dwudziestowieczne.

Cechą charakterystyczną prozy Prusa (nie tylko Lalka, ale także na przykład nowele czy Kroniki tygodniowe) jest specyficzny humor. Przejawia się on w prezentacji bohaterów, najczęściej postaci drugo– i trzecioplanowych. Niektóre z nich to wręcz karykatury. Odnajdujemy go także w narracji zarówno autorskiej jak i w „Pamiętniku starego subiekta”, który często jest ironiczny i pełni rolę prezentacji stosunku do przedstawianego świata. Nie braknie też scen komicznych (np. studenci straszący baronową Krzeszowską).

Powieść ta jest w pewien sposób charakterystyką i oceną społeczeństwa polskiego po upadku powstania styczniowego. Prus opisuje wszystkie jego warstwy. Najdokładniej została opisana arystokracja. Przede wszystkim Łęccy, ale także książę, marszałek, baronostwo Krzeszowscy, hrabia Liciński, baron Dalski. Typowym arystokratą jest książę, protektor Wokulskiego na salonach: „Był arystokratą od włosów do nagniotków, duszą, sercem, krwią. Wierzył, że każde społeczeństwo składa się z dwu materiałów: zwyczajnego tłumu i klas wybranych. Tłum był dziełem natury i mógł nawet pochodzić od małpy, jak to, wbrew Pismu Świętemu, utrzymywał Darwin. Lecz klasy wybrane miały jakiś wyższy początek i pochodziły, jeżeli nie od bogów to przynajmniej od pokrewnych im bohaterów, jak Herkules, Prometeusz, od biedy Orfeusz. (...) Tłumem zwyczajnych śmiertelników książę nie tylko nie gardził, ale owszem: miał dla nich życzliwość, a nawet stykał się z nimi i interesował ich potrzebami. Wyobrażał sobie, że jest jednym z tych Prometeuszów, którzy mają poniekąd honorowy obowiązek sprowadzić tym biednym ludziom ogień z nieba na ziemię.”

Podobnie są opisani inni przedstawiciele arystokracji. Arystokracja ma poczucie odrębności i wyższości nad resztą społeczeństwa jest niezdolna do żadnej produktywnej pracy czy pożytecznej dla innych działalności. Tryb życia tych ludzi jest nastawiony wyłącznie na zaspokajanie zachcianek i szukanie przyjemności: grają w karty, zajmują się wyścigami konnymi, rodzinnym swataniem i intrygami, składają sobie wizyty, bywają w teatrze i na koncertach. Kobiety z tej sfery, takie jak Izabela Łęcka, są niezdolne do miłości, zimne i nieczułe jak lalki. Wychodzą za mąż kierując się rozsądkiem lub koniecznością (najczęściej chodzi o pieniądze). Mężczyźni są kosmopolitami, bez poczucia narodowego. Nawet jeśli głoszą co innego (książę), są to wyłącznie werbalne deklaracje. Nie chcą jednak ustąpić z pierwszego w społeczeństwie miejsca. Tworzą zamknięty klan, w którym najgorszy i tak jest jeszcze lepszy od najlepszego z innego środowiska. Są w grupie arystokracji jednostki wartościowe, ludzie rozumni i szlachetni (Prezesowa Zasławska, Ochocki, Wąsowska). Ale jest ich zbyt mało, żeby sąd o całej warstwie uległ zmianie.

Inną grupą społeczną jest zubożała szlachta, ludzie „wysadzeni z siodła”, którzy na miejskim bruku starają się znaleźć środki utrzymania. Przykładem jest zarządzający kamienicą Wokulskiego Wirski, który miał majątek wiejski, ale utracił go po uwłaszczeniu w 1864 roku. Podobnym człowiekiem jest ojciec pana Stanisława – szlachcic, któremu wciąż brakuje pieniędzy na kolejny proces, a jego syn musi iść do pracy w winiarni.

Następne w kolejności jest mieszczaństwo. W Lalce Prus przedstawia mieszczaństwo pochodzenia niemieckiego (Minclowie), żydowskiego (Szlangbaumowie, Szuman) i stosunkowo niewielką grupę Polaków, chociaż postacią pierwszoplanową jest Wokulski, chyba jednak przedstawiciel polskiego mieszczaństwa. Minclowie są bardzo spolonizowani i reprezentują cechy charakteryzujące polską burżuazję. Hołdują raczej wzorom dawnym, tradycjom powolnego, systematycznego dorabiania się. Ponieważ przeważnie nie dysponują większym kapitałem, nie angażują się w rozwój przemysłu, który wskutek tego staje się terenem działalności Żydów i Niemców, narodowości o wiele bardziej ekspansywnych.

Żydzi są przedstawieni jako grupa bardzo skonsolidowana, poczuwająca się do wzajemnej pomocy. Szlangbaum, przedstawiciel tej grupy, to człowiek oszczędny, gospodarny i zapobiegliwy. Wykorzystuje każdą okazję by dorobić się majątku i w końcu przejmuje sklep Wokulskiego. Przy okazji kreślenia portretów żydowskich mieszczan porusza Prus problem antysemityzmu, braku tolerancji wśród polskiego mieszczaństwa dla kupców narodowości żydowskiej. Częściowo uzasadnia to walką ekonomiczną przegrywaną przez Polaków.

Czynnikiem dodatkowo hamującym rozwój burżuazji jest jej niski prestiż społeczny. Najlepszym przykładem są tu dzieje Wokulskiego, który jako kupiec nie może liczyć na akceptację na salonach.

Prus ukazuje też najbiedniejszych – miejski proletariat, czy raczej lumpenproletariat. W czasie wędrówki Wokulskiego po Powiślu poznajemy tę najbiedniejszą dzielnicę Warszawy. Brud, niechlujstwo, nędza wywołują odruch wstrętu i protestu, szczególnie gdy przypomnimy sobie bogate wnętrza salonów arystokracji Przedstawicielami tej najbiedniejszej warstwy są furman Wysocki, jego brat dróżnik, upadłe dziewczyny, rzemieślnicy. Ten dosyć ponury i przygnębiający obraz społeczeństwa polskiego w Lalce składa się w części na wymowę powieści. Autor nie znajduje żadnej grupy społecznej, z którą można by wiązać nadzieję na pomyślny rozwój całego społeczeństwa.

Innym sposobem patrzenia na przedstawione w powieści społeczeństwo jest wyróżnienie w nim trzech pokoleń. Warto dodać, że początkowo Prus chciał właśnie zatytułować swoją powieść Trzy pokolenia. Przedstawicielem najstarszego jest stary subiekt – Ignacy Rzecki. To właściwie romantyk. Jego ideały, sposób patrzenia na świat i na życie ukształtowały się poprzez wpajaną mu w dzieciństwie wiarę w legendę napoleońską i w czasie Wiosny Ludów, kiedy sam poszedł walczyć na Węgry w imię romantycznych ideałów. Świat, w którym żyje Rzecki, to anachronizm. Wierzy on ciągle w nadejście nowego Napoleona, który poczyni porządki w Europie. 

Drugie pokolenie to głównie Wokulski. Ma biografię typowego pozytywisty. Udział w powstaniu styczniowym, swojego rodzaju traumatyczne przeżycie, które doprowadziło go, jak wielu innych, do ponownego rozważenia kwestii patriotyzmu. Miejsce walki o wolność z bronią w ręku zastępuje wiara w naukę, rozum i pracę; pewność, że tylko wzmocniona ekonomicznie ojczyzna może wybić się na niepodległość. Rozczarowanie przyniósł mu powrót z zesłania. Brak akceptacji dla byłego powstańca i niemożność znalezienia dla siebie miejsca w popowstaniowej Warszawie spowodowały, ze teraz chciał się już tylko dorobić. Małżeństwo z Małgorzatą Minclową miało być środkiem do tego celu. A przecież to wielka miłość do Izabeli Łęckiej, typowo romantyczne uczucie przyniosło mu prawdziwy majątek zdobyty na bułgarskiej wojnie, i to samo uczucie przesądziło o jego klęsce. „Zginął przywalony resztkami feudalizmu” – powiedział o nim Kazimierz Budzyk. A więc romantyk czy pozytywista?

Najmłodsze pokolenie reprezentuje Ochocki, studenci, Klejn. Klejn jest związany z socjalistami. Studenci, mimo że przedstawieni tu są, jako wieczni kawalarze i dowcipnisie, są tak jak Ochocki, zdolny uczony, chyba jedyną nadzieją, jaką widzi Prus w społeczeństwie polskim pod koniec dziewiętnastego wieku.

 

Andrzej Nowakowski

www.literatura.net.pl