Ignacy Krasicki

„Bajki”

 

Obserwując współczesnych polskich księży, z których aż bije powaga i dostojeństwo, trudno sobie wyobrazić, że dwieście lat temu działał biskup, który słynął z niesamowitego wprost poczucia humoru, a ślady tego znajdziemy w wielu jego utworach, między innymi w poematach heroikomicznych podkpiwających z mnichów i we wspaniałych bajkach.

Ignacy Krasicki urodził się Dubiecku pod Sanokiem w roku 1735 w zubożałej rodzinie magnackiej. Rodzice chcieli kształcić zdolnego syna, ale nie starczało pieniędzy na najlepsze uczelnie. Najpierw trafił więc do kolegium jezuickiego we Lwowie, a po jego ukończeniu kontynuował naukę w warszawskim seminarium duchownym. Kiedy miał 24 lata, był już uważany za kogoś z przyszłością i wspomagany finansową przychylności wielu osób trafił do Rzymu na dalsze studia. Nad Tybrem przebywał do roku 1761.

Po powrocie do kraju zaczął bywać u tak zwanej Familii, czyli tej grupy polskiej magnaterii, która później wypromowała na tron Stanisława Augusta Poniatowskiego. Trafił bezbłędnie; przypadł do gustu o trzy lata starszemu stolnikowi litewskiemu i tuż po intronizacji został kapelanem królewskim. Błyskotliwie inteligentny, dostrzegający potrzeby zmian, a do tego wspaniały towarzysz zabaw i dyskusji stał się stałym gościem słynnych obiadów czwartkowych i jednym z najbardziej oczekiwanych gości ostatniego króla Rzeczpospolitej.

Na tym prestiżowym stanowisku przetrwał ledwie dwa lata. Już w roku 1766 został biskupem warmińskim, a do tego otrzymał tytuł księcia i mianowany został senatorem. Sześć lat później doszło do pierwszego rozbioru Polski. Warmia została zagarnięta przez Prusy. Od tego czasu biskup częściej jeździł do Berlina niż do Warszawy, ale podczas najważniejszych wydarzeń w ojczyźnie zawsze znajdował się w centrum wydarzeń i to po stronie jej obrońców. Był autorem Hymnu do miłości ojczyzny, który ukazał się w roku 1774 na łamach Zabaw Przyjemnych i Pożytecznych i stał się nieformalnym hymnem narodowym.

Być może ten sukces spowodował, że biskup warmiński uwierzył w swoje siły i już po roku opublikował pierwszy poemat heroikomiczny pt. Myszeidos pieśni X, zapoczątkowując w ten sposób listę swych największych utworów. Anonimowo – wszak nie wypada, aby biskup kpił sobie z zakonnych braciszków – w roku 1778 opublikował Monachomachię, najwspanialszy polski poemat heroikomiczny. Utwór spotkał się – jak można było łatwo przewidzieć – w bardzo gorącym przyjęciem. Z jednej strony podkreślano wspaniały język, trafne oddanie realiów i komizm postaci oraz sytuacji, a z drugiej – atakowano za szarganie świętości. Wesoły biskup nie przejął się zbytnio krytyką i dwa lata później wydał Antymonachomachię. Tylko pozornie było to zaprzeczenie pierwszej części.

W okresie żmudnych przygotowań do Wielkiego Sejmu, w latach 1778–1784, pojawia się cykl wspaniałych satyr, piętnujących największe przywary ówczesnego społeczeństwa polskiego. Inną forma walki o naprawę moralną społeczeństwa były dwa zbiory bajek. Pierwszy, wydany w roku 1779, mógł jeszcze wpłynąć na postępowanie decydentów przed utratą niepodległości. Drugi był światełkiem w dobie zaborów.

Już po III rozbiorze Polski został mianowany arcybiskupem gnieźnieńskim. Wolną Polskę przeżył zaledwie o 6 lat. Zmarł w Berlinie, podczas jednej z wizyt na dworze Fryderyka, który – podobnie jak Stanisław August Poniatowski – zafascynowany był erudycją i humorem purpurata.

Chociaż biskup żył w okresie odrodzenia to ze swą epoką godził się tylko w sferze idei, pomysłów na rozwiązanie problemów i estetyki. Pod względem hojności natury był typowym człowiekiem renesansu; tyle w nim było talentów. Praktycznie czego się tknął, midasowym tropem, zamieniało się w złoto. Tak było i ze starożytnym gatunkiem literatury dydaktycznej – z bajką.

Bajka, czyli krótka powiastka wierszem bądź prozą musi zawierać konkretną naukę moralną – morał, znajdujący się albo na początku (grecka nazwa – promythion), albo na końcu (epimythion) Bohaterami bajki bywają różne istoty lub rzeczy, ale najczęściej pierwszoplanową rolę grają zwierzęta. Każde z nich ma określona pulę cech charakteru i są praktycznie pewnymi typami, bardzo rzadko o indywidualnych cechach charakteru (np. wrona – cwaniactwo, owca – naiwność, lis – chytrość, baran – głupota, kruk – słabość).

Za twórcę gatunku uznaje się Ezopa, żyjącego w VI w p.n.e. w Azji Mniejszej. Wśród Rzymian najwybitniejszym bajkopisarzem był Fedrus. W nowożytnej literaturze europejskiej bajka pojawiła się w dobie odrodzenia. Najwybitniejszym wówczas polskim bajkopisarzem był Biernat z Lublina. Pałeczkę po nim przejęli nie lada twórcy, bo Stanisław Trembecki, Adam Mickiewicz, Aleksander Fredro i oczywiście Ignacy Krasicki.

Światowym mistrzem gatunku jest La Fontaine, który jest też twórcą jednej z dwóch najpopularniejszych form bajki (narracyjnej) w literaturze nowożytnej, będącej krótką,  nieskomplikowaną i wierszowaną opowieścią. Mniej popularna jest bajka epigramatyczna pozbawiona cech epickich, ale z przeważającym elementem moralnym.

 

„Bajki”

 

Biskup wydał dwa zbiory bajek. Pierwszy Bajki i przypowieści w roku 1779, a Bajki nowe wyszły spod pras drukarskich już po śmierci poety.

O mistrzostwie najweselszego polskiego biskupa wszech czasów świadczy już wstęp do pierwszego zbioru. Twórca monotonnie, linijka po linijce opisuje nieprawdopodobne sytuacje życiowe, w których ludzie są wspaniali, dobroczynni, szlachetni, mądrzy, szczodrzy, itp. Wszystko to jest przedstawione tak, jakby było relacją z rzeczywistości. Kiedy czytelnik zaczyna już myśleć, iż styka się z autorem fantastyki, sam Krasicki pointuje: A cóż to jest za bajka? Wszystko to być może! Prawda, jednakże ja to między bajki włożę. Dzięki temu mamy wspaniały morał i przebłysk inteligencji autora. W ten delikatny sposób zaznaczył bowiem, że bajka jest utworem, będącym mieszanina fikcji i prawdy, że nie jest czymś jednoznacznym, że to malutkie zwierciadełko dobrze jednak odbija ludzkie cechy.

Podobnej finezji i wieloznaczności nie ma Kruk i lis, w której chytry lis, pałający chęcią przejęcia sera z dziobu kruka, komplementuje ptaka, że pięknie śpiewa. Ten zaś, zachwycony łudzącą nieprawdą, wypuszcza z otwartego dzioba łakomy kąsek. Promythion głosi: Bywa często zawiedzonym, kto lubi być chwalonym.

Podobny schemat ma utwór Jagnię i wilcy. Tytułowi bohaterowie spotykają się w ciemnym lesie. Biedna owieczka otoczona przez drapieżniki, świadoma już losu, który ją czeka, pyta napastników, dlaczego ją atakują. Odpowiedź jest przerażająca w swej szczerości: Smacznyś, słaby i w lesie. Daje to jasno do zrozumienia, że pierwszą zasadą współżycia jest prawo silniejszego do wszystkiego a słabszego predystynuje tylko do roli ofiary. Ot, taka równowaga strachu i bezkarności.

Bodajże najpopularniejszą bajka biskupa jest miniaturka pt. Ptaszki w klatce. Stary czyżyk w czasach młodości zaznał swobody, a jego młodszy partner niewoli wykluł się w niewoli i nie potrafi zrozumieć, dlaczego stary wspomina wolne latanie i tęskni do niego, kiedy w klatce jest wygodniej i bezpieczniej. To króciutkie cudo było i jest przywoływane w wielu najbardziej gorących momentach naszej pokrętnej historii i zawsze prowokuje dyskusję o wolności, jej cenie i zaletach. Ma coś tak magnetycznego w sobie, że reakcja czytelników jest zawsze taka sama.

Trudno ustrzec się przed stwierdzeniem, że bajki to kolejny dowód na geniusz literacki biskupa. W tę stara formę potrafił wlać życie i odzwierciedlić w tych skromnych wielkościowo utworach najważniejsze cechy współobywateli. Po zakończeniu lektury ostatniej bajki mamy przed oczyma obraz epoki stanisławowskiej, kiedy to bezmyślność, prywata, agresja, pesymizm myślących obywateli były istotnymi wyznacznikami postępowania większości. Jako takie przetrwały też, co najmniej, dwa wieki.

Dla ułatwienia lektury Krasicki stosował też proste chwyty literackie. W wielu utworach postaci są skontrastowane. Np. wilki i jagnię, kiedy to i cechy charakteru i plany życiowe są inne. Czyżyki maja kontrastujące doświadczenie życiowe i wynikający stąd inny układ podstawowych wartości.

Był też jednym z pierwszych, którzy stosowali w tych literackich drobinach dialog. I to jaką polszczyzną! Do dzisiaj zachowała ona swą jędrność i poprawność.

Jeżeli przyjmiemy (co nie jest sprzeczne z prawdą i historią literatury) że jednym z podstawowych celów literatury w dobie oświecenia była edukacja społeczeństwa, to musimy przyjąć, iż Ignacy Krasicki był cudownym dzieckiem swych czasów. Tematyka jego dzieł, a w tym i bajek, tkwiła w samym centrum wydarzeń, język był i jest żywy, a przesłanie jasne i czytelne mimo upływu dwóch wieków.

 

Jacek Lindner

www.literatura.net.pl